niedziela, 25 sierpnia 2013
Album scrapbooking

Album scrapbooking - następny z serii " Pamiątka Komunii Świętej Adasia".

Tym razem dla mojego brata i bratowej.

album scrapbooking

album scrapbooking

album scrapbooking

album scrapbooking

album scrapbooking

Zakładka do książki haftowana

Dla tej samej koleżanki zza wielkiej wody - zakładka do książki. Haft krzyżykowy.

zakładka haft krzyżykowy


Kartka scrapbooking rozkładana

Powstała jeszcze jedna kartka scrapbooking. Tym razem śmieszna - rozkładana. Mam nadzieję, że dotarła już do właścicielki.

kartka scrapbooking

kartka scrapbooking

kartka scrapbooking

kartka scrapbooking

Zakładka do książki scrapbooking

Mąż dostał ode mnie na urodziny książkę , a do książki dołączyłam zakładkę , która sama zrobiłam.

zakładka scrapbooking

zakładka scrapbooking

Scrapbooking

Narobiłam , a nie pokazałam. Oto nowe:

Kartka ślubna

scrapbooking karta ślubna

scrapbooking karta ślubna

 

Oraz karta dla mojej przyjaciółki zza dalekiej wody , z którą widziałam się w wakacje. Huuuura!!!

kartka scrapbooking


Wielka ćma

Taka oto wielka ćma zawitała do nas któregoś wieczora. Była tak wielka ,że przysłaniała ekran telewizora.

ćma

ćma

Pohodowaliśmy ją trochę , a potem wypuściliśmy na wolność.

Niedziela rano- ja nie mam co na siebie włożyć:-(

Córeczka powywalała wszystkie ubranka z szuflady i nie mogła się zdecydować co założyć. Zupełnie jak mama:-)

 

ciuchy

13:59, aniaszew , Dzieci
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 sierpnia 2013
Wakacje w Czechach 2013

Dzień 4 -  Praga

Tego dnia skromnie , bo wybieraliśmy się już do Polski. Postanowiliśmy zwiedzić ogrody Wallenstaina, gdzie główną  atrakcją  miał być paw albinos oraz grota z naciekami.  Paw biały był- śmiesznie trąbił, były też kolorowe pawie.Ale niestety żaden nie rozłożył ogona.Mnóstwo posągów mitologicznych postaci oraz fontanny i zielony labirynt.Ściana z naciekami niesamowita. Kto wymyślił coś takiego? A kto dobrze popatrzył to dojrzał też ukryte niespodzianki - twarz diabła, maski afrykańskie , rysia oraz węża.

paw albinos

grota skalna

Wracając naszą uwagę przykuła baaaardzo wąska uliczka. Była tak wąska i stroma , że zainstalowano na niej sygnalizację świetlną , żeby przechodzący nie kolidowali ze sobą.Na dole znajdowała się restauracja.

uliczka Praga

uliczka Praga

Dzień byłby stracony, gdybyśmy nie mieli przygód. Samochodem po Pradze czeskiej i to jeszcze po najstarszej części to masakra. Co zrobiliśmy:

-jazda po torach tramwajowych, tuż za policją i prawdopodobnie nie przepisowo

-ładowanie się ciągle w ślepe uliczki

-jeżdżenie w kółko wracanie ciągle do tego samego miejsca

-wjazd prawie, że na most Karola (most tylko dla pieszych).

Praga, owszem piękna , ale nie na jazdę po niej samochodem. Tylko komunikacja miejska , a najlepiej metro. Szybko i bez kolizji. 

Wieczorem byliśmy już w Polsce.

Następnego dnia powrót do domu , a po drodze obiad  na rynku we Wrocławiu.

A tam naszą uwagę przykuły kamieniczki Jaś i Małgosia

Jaś i Małgosia

oraz masa krasnoludków. W całym Wrocławiu jest ich ponad 200, my znaleźliśmy około 10:-)

krasnoludek

 


Wakacje w Czechach 2013

Dzień 3 - Nareszcie w Pradze

Dom pana Milana. Trafiliśmy po długich perypetiach- tzn jeżdżenia w tą i z powrotem po najdłuższym jaki widziałam tunelu. Pan Milan bardzo miły. Pedant?  Tak myśleliśmy na początku, ale to może jego żona taka pedantka? A dlaczego ?

Bo:

- przy wejściu na schodach równo poustawiane figurki - sowa, kule

- pod nogami łóżka specjalne filcowe podkładki

- na ścianach naklejone kwiaty ( storczyki, magnolie)

- wycieraczka "a buty tu"

na stolikach bukiety z suszonych kwiatów.

Gdyby zobaczyli nasz bajzel to by się załamali. Pełno toreb i wszędzie porozwalane ciuchy i zabawki.

 

Zwiedzanie Pragi

Zwiedzanie Pragi zaczęliśmy od Starego Miasta. Mijaliśmy pełne turystów uliczki i oglądaliśmy wspaniałe dzieła architektury czeskiej.

Nasza droga poprowadziła przez Bramę Prochową , szliśmy dalej ulicą Celetną (tutaj kubistyczny dom pod Czarną Madonną) do Staromiejskiego Rynku. Po drodze zwiedziliśmy Muzeum Figur Woskowych. Na Muzeum Tortur nie daliśmy się dzieciakom namówić.  Ciekawostką jest to , że "co krok" były gabinety tajskich masaży:-)

Na środku rynku - Pomnik Jana Husa- czeskiego reformatora religijnego. Z boku kościół Marii Panny Przed Tynem. Dalej barokowy kościół Św. Mikołaja (Mikulasa) .

I doszliśmy do Ratusza z imponującym zegarem. Zegar składa się z trzech głównych części: astronomicznej - pokazującej położenie ciał niebieskich, kalendarzowej - z medalionami reprezentującymi miesiące i animacyjnej - z ruchomymi figurkami dwunastu apostołów i wyobrażeniami Śmierci, Turka, Vanitas i Chciwości.

Mąż se starszym synem weszli na wieżę Ratusza, a ja z pozostałymi dziećmi najpierw obejrzałam przemarsz apostołów  , a następnie  znudzona czekaniem trafiłam na bardzo ekskluzywną ulicę Parizską, gdzie chciałam zrobić zakupy w sklepach Jimmy  Choo, Diora i Cartiera.

Następnym punktem na naszej drodze był most Karola. Most Karola łączy dwa brzegi rzeki Wełtawy. Od strony Starego Miasta stoi gotycka Staromiejska Wieża Mostowa. Na moście zaś dwa rzędy kamiennych rzeźb. Mnóstwo artystów i rzemieślników, którzy sprzedają swoje wyroby.

Przeszliśmy do Małej Strany. Wszyscy już byli bardzo zmęczenie , ale ja uparcie chciałam iść dalej. Jeszcze tylko Złota Uliczka. Ale, żeby do niej dojść trzeba było niestety pokonać masę schodów.Myślałam , że mąż mnie wyklnie, bo musiał wnosić wózek. Ja wchodziłam z Monią za rękę. Tam obejrzeliśmy Zamek Praski z wartownikami - jest to siedziba Prezydenta Republiki Czeskiej. Następnie naszym oczom ukazała się przepiękna katedra Św. Wita, a następnie Bazylika Św. Jerzego. W końcu doszliśmy do tej Złotej Uliczki, co tak bardzo chciałam. W XVI w. mówiono, że podobno mieszkali tam alchemicy, którzy zamieniali ołów w złoto. W rzeczywistości mieszkali tam cesarscy strażnicy. Obecnie w kamieniczkach wyglądających jak domki dla lalek mieszczą się księgarnie i sklepiki.

Powrót do domku metrem.

 

Zdjęcia poźniej

poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Wakacje w Czechach 2013

Dzień 2 - Wyprawa na zebrę

Tego dnia mieliśmy w planie zwiedzić ZOO- Safari w  mieście Dvůr Králové nad Labem. Sam dojazd zajął nam o wiele więcej czasu niż przypuszczałam. najpierw szukaliśmy stacji , żeby zatankować samochód, później szukaliśmy kantoru, apteki oraz winiet. Droga również się przedłużyła, ponieważ był objazd, a my ( jak zwykle) pojechaliśmy w złą stronę i musieliśmy się wracać. O  godz 16 byliśmy w Zoo.

Safari- przyznam szczerze- nie zrobiło na mnie dużego wrażenia. Myślałam , że będzie większe i będzie więcej zwierzyny. A tymczasem były same kopytne i rogate. Wprawdzie fajnie były poruszać się samochodem , gdy za oknem pasły się zebry.

Następnie zwiedzaliśmy Zoo pieszo. Dużo mniejsze niż nasze warszawskie.. Ale podobały mi się ogromne ryby i wielgachny krokodyl. Dużo żyraf, naliczyłam 14 sztuk. Zebr mają 5 gatunków. Czym się różnią od siebie? Tygrysy leżały znudzone. Śmieszne były surykatki.

 

Następny cel Praga!

Wieczorem dotarliśmy w końcu do Pragi.

Zdjecia później

 
1 , 2
Tagi
Darmowy licznik odwiedzin