środa, 29 lipca 2015
Co zabrać na wakacje:-)

Jadąc na wakacje nie zapomnij książek.

Oto mój zestaw - dziecięce i dla dorosłych.

książki

środa, 21 sierpnia 2013
Wakacje w Czechach 2013

Dzień 4 -  Praga

Tego dnia skromnie , bo wybieraliśmy się już do Polski. Postanowiliśmy zwiedzić ogrody Wallenstaina, gdzie główną  atrakcją  miał być paw albinos oraz grota z naciekami.  Paw biały był- śmiesznie trąbił, były też kolorowe pawie.Ale niestety żaden nie rozłożył ogona.Mnóstwo posągów mitologicznych postaci oraz fontanny i zielony labirynt.Ściana z naciekami niesamowita. Kto wymyślił coś takiego? A kto dobrze popatrzył to dojrzał też ukryte niespodzianki - twarz diabła, maski afrykańskie , rysia oraz węża.

paw albinos

grota skalna

Wracając naszą uwagę przykuła baaaardzo wąska uliczka. Była tak wąska i stroma , że zainstalowano na niej sygnalizację świetlną , żeby przechodzący nie kolidowali ze sobą.Na dole znajdowała się restauracja.

uliczka Praga

uliczka Praga

Dzień byłby stracony, gdybyśmy nie mieli przygód. Samochodem po Pradze czeskiej i to jeszcze po najstarszej części to masakra. Co zrobiliśmy:

-jazda po torach tramwajowych, tuż za policją i prawdopodobnie nie przepisowo

-ładowanie się ciągle w ślepe uliczki

-jeżdżenie w kółko wracanie ciągle do tego samego miejsca

-wjazd prawie, że na most Karola (most tylko dla pieszych).

Praga, owszem piękna , ale nie na jazdę po niej samochodem. Tylko komunikacja miejska , a najlepiej metro. Szybko i bez kolizji. 

Wieczorem byliśmy już w Polsce.

Następnego dnia powrót do domu , a po drodze obiad  na rynku we Wrocławiu.

A tam naszą uwagę przykuły kamieniczki Jaś i Małgosia

Jaś i Małgosia

oraz masa krasnoludków. W całym Wrocławiu jest ich ponad 200, my znaleźliśmy około 10:-)

krasnoludek

 


Wakacje w Czechach 2013

Dzień 3 - Nareszcie w Pradze

Dom pana Milana. Trafiliśmy po długich perypetiach- tzn jeżdżenia w tą i z powrotem po najdłuższym jaki widziałam tunelu. Pan Milan bardzo miły. Pedant?  Tak myśleliśmy na początku, ale to może jego żona taka pedantka? A dlaczego ?

Bo:

- przy wejściu na schodach równo poustawiane figurki - sowa, kule

- pod nogami łóżka specjalne filcowe podkładki

- na ścianach naklejone kwiaty ( storczyki, magnolie)

- wycieraczka "a buty tu"

na stolikach bukiety z suszonych kwiatów.

Gdyby zobaczyli nasz bajzel to by się załamali. Pełno toreb i wszędzie porozwalane ciuchy i zabawki.

 

Zwiedzanie Pragi

Zwiedzanie Pragi zaczęliśmy od Starego Miasta. Mijaliśmy pełne turystów uliczki i oglądaliśmy wspaniałe dzieła architektury czeskiej.

Nasza droga poprowadziła przez Bramę Prochową , szliśmy dalej ulicą Celetną (tutaj kubistyczny dom pod Czarną Madonną) do Staromiejskiego Rynku. Po drodze zwiedziliśmy Muzeum Figur Woskowych. Na Muzeum Tortur nie daliśmy się dzieciakom namówić.  Ciekawostką jest to , że "co krok" były gabinety tajskich masaży:-)

Na środku rynku - Pomnik Jana Husa- czeskiego reformatora religijnego. Z boku kościół Marii Panny Przed Tynem. Dalej barokowy kościół Św. Mikołaja (Mikulasa) .

I doszliśmy do Ratusza z imponującym zegarem. Zegar składa się z trzech głównych części: astronomicznej - pokazującej położenie ciał niebieskich, kalendarzowej - z medalionami reprezentującymi miesiące i animacyjnej - z ruchomymi figurkami dwunastu apostołów i wyobrażeniami Śmierci, Turka, Vanitas i Chciwości.

Mąż se starszym synem weszli na wieżę Ratusza, a ja z pozostałymi dziećmi najpierw obejrzałam przemarsz apostołów  , a następnie  znudzona czekaniem trafiłam na bardzo ekskluzywną ulicę Parizską, gdzie chciałam zrobić zakupy w sklepach Jimmy  Choo, Diora i Cartiera.

Następnym punktem na naszej drodze był most Karola. Most Karola łączy dwa brzegi rzeki Wełtawy. Od strony Starego Miasta stoi gotycka Staromiejska Wieża Mostowa. Na moście zaś dwa rzędy kamiennych rzeźb. Mnóstwo artystów i rzemieślników, którzy sprzedają swoje wyroby.

Przeszliśmy do Małej Strany. Wszyscy już byli bardzo zmęczenie , ale ja uparcie chciałam iść dalej. Jeszcze tylko Złota Uliczka. Ale, żeby do niej dojść trzeba było niestety pokonać masę schodów.Myślałam , że mąż mnie wyklnie, bo musiał wnosić wózek. Ja wchodziłam z Monią za rękę. Tam obejrzeliśmy Zamek Praski z wartownikami - jest to siedziba Prezydenta Republiki Czeskiej. Następnie naszym oczom ukazała się przepiękna katedra Św. Wita, a następnie Bazylika Św. Jerzego. W końcu doszliśmy do tej Złotej Uliczki, co tak bardzo chciałam. W XVI w. mówiono, że podobno mieszkali tam alchemicy, którzy zamieniali ołów w złoto. W rzeczywistości mieszkali tam cesarscy strażnicy. Obecnie w kamieniczkach wyglądających jak domki dla lalek mieszczą się księgarnie i sklepiki.

Powrót do domku metrem.

 

Zdjęcia poźniej

poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Wakacje w Czechach 2013

Dzień 2 - Wyprawa na zebrę

Tego dnia mieliśmy w planie zwiedzić ZOO- Safari w  mieście Dvůr Králové nad Labem. Sam dojazd zajął nam o wiele więcej czasu niż przypuszczałam. najpierw szukaliśmy stacji , żeby zatankować samochód, później szukaliśmy kantoru, apteki oraz winiet. Droga również się przedłużyła, ponieważ był objazd, a my ( jak zwykle) pojechaliśmy w złą stronę i musieliśmy się wracać. O  godz 16 byliśmy w Zoo.

Safari- przyznam szczerze- nie zrobiło na mnie dużego wrażenia. Myślałam , że będzie większe i będzie więcej zwierzyny. A tymczasem były same kopytne i rogate. Wprawdzie fajnie były poruszać się samochodem , gdy za oknem pasły się zebry.

Następnie zwiedzaliśmy Zoo pieszo. Dużo mniejsze niż nasze warszawskie.. Ale podobały mi się ogromne ryby i wielgachny krokodyl. Dużo żyraf, naliczyłam 14 sztuk. Zebr mają 5 gatunków. Czym się różnią od siebie? Tygrysy leżały znudzone. Śmieszne były surykatki.

 

Następny cel Praga!

Wieczorem dotarliśmy w końcu do Pragi.

Zdjecia później

Wakacje w Czechach 2013

Co mnie podkusiło???

Wybraliśmy się na wakacje do Czech. Pierwszym celem były góry Teplickie. Zdjęcia w internecie- owszem- bardzo mi się podobały i zachęcały. Nie wzięłam jednak pod uwagę trasy , którą trzeba przebyć.Trasa około 6  km, prowadziła pod górę po kamienistej drodze bądź po drewnianych schodkach. Ja- dodatkowo obciążona nosidłem z zawartością w postaci 10-kg Moniki. Do ręki przyczepiła mi się Mikołaj. Nie wiem co mnie podkusiło? Chyba te niesamowite gładkie skały, bardzo, bardzo wysokie.Te skałki były uformowane w przeróżne struktury skalne (topór, korona, piłka) , postacie czy zwierzęta ( sowa, pies). Ha! Widzieliśmy też skałkę Jodę. Wędrując towarzyszył nam górski potok, który było słychać , a nie było go widać.

Darowaliśmy sobie wejście po 300 metalowych stopniach, po to żeby zobaczyć resztki zamku. Za ciężko i za stromo, a na samym szczycie podobno już w ogóle wejście po bardzo wąskich schodach drewnianych. Natomiast podziwialiśmy wyczynowców-alpinistów, którzy wspinali się na linach do góry.

Najbardziej wytrzymały i najszybszy okazał się syn starszy. Nic , a nic nie było po nim widać zmęczenia. Starsza córka zrzędziła , ale szła. Młodsza córka siedział w nosidle. Młodszy syn dał radę- był bardzo dzielny

Za rok jedziemy nad morze!

Zdjęcia później

niedziela, 29 lipca 2012
Takie tam przemyślenia...

"Azer z Azerbejdżanu"

Spróbujcie to wymówić, mi sie język plątał.

A z Azorów? Azor z Azorów?

niedziela, 25 września 2011
Trochę natury

Kilka ujęć przedstawiających zakopiańską przyrodę.

motyl

poziomki

 

kwiatki

Pień

Giewont

Giewont

Kosodrzewina

kosodrzewina







Carna owiecka

Będąc w Zakopanem widzieliśmy Janosika , u którego boku biegła przepiękna, młodziutka czarna owieczka.Owieczka kosztowała 750 zł, a zdjęcie z nią i Janosikiem - 10 zł.Zdjęcia nie zrobiliśmy, ale owieczka wciąż "chodziła" mi po głowie.Przytaczam rozmowę z mężem.

Moja rozmowa z mężem:

Ja- Misiu, chciałbym taką carną owieckę.

Mąż- A po co ci? Co byś z nią robiła?

J- Pasałabym sobie.

M- A gdzie byś pasała?

J- Na hali.

M- A na której hali- Banacha czy Kopinskiej?

Odpowiedź była prosta- Na Banacha, bo bliżej:-)

czwartek, 22 września 2011
W doliny!

Będąc w Zakopanem zaliczyliśmy dwie doliny: Kościeliską i Strążyską.Dzieci dzielnie dały sobie radę.

 

Dolina

 

nad potockiem...

potocek

 

potok

Potocek

już blisko do schroniska i kolejny stępel zaliczony

strążyska

spacer

Tagi: doliny
00:06, aniaszew , Podróże
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 września 2011
Zamek w Niedzicy

Jednym z naszych celów było zwiedzenie Zamku w Niedzicy nad Dunajcem, zamku w którym ponoć o godz 21 straszy księżniczka Brunhilda.

 

zamek w Niedzicy

 

duch

 

Nie wiem dlaczego , ale mi się najbardziej podobało zamykanie dzieci w celi...

Cela

wkładanie je w dyby...

dyby

w skrzyni też bym mogła je zamknąć... na krótką chwilę...

Skrzynia

 
1 , 2
Tagi
Darmowy licznik odwiedzin